FORUM MIŁOŚNIKÓW PISMA ŚWIĘTEGO Strona Główna FORUM MIŁOŚNIKÓW PISMA ŚWIĘTEGO
TWOJE SŁOWO JEST PRAWDĄ (JANA 17:17)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
OSZOLOMY
Autor Wiadomość
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-12, 20:39   OSZOLOMY

Kiedys, zachecona przez naszego bylego admina, abym sprobowala - naszkicowalam troche dowscipny utworek w okolo 10 odcinkow... Ale po opublikowaniu kawaleczka na innym forum zaraz rozpoczela sie awantura od osob, ktore jakos zidentyfikowali tam kogos pod postaciami i sie rozpoczela cala tasiemcowa walka na temat nikczemnosci axanny :-P Dalszy ciag wiec zostal przerwany, a szkic sie zakurzyl w moim archiwum.

Pomyslalam sobie, ze skoro mamy tu taki dzial o naszej tworczosci, to moze zapodam tu tych kilka krotkich serii, z tym ze w razie co, znow mozemy to uciac i usunac, jezeli ktos bedzie przeciw, pamietac jednak nalezy ze to raczej zmyslona humorystyczna bajeczka, czesciowo tylko oparta na realiach :mrgreen:

Nie mam niestety tyle talentu co piszace tutaj autorzy, wdzieczna wiec bede za zlagodzenie krytyki :->

Podawac bede po kawaleczku z dobowym odstepem czasu, bo musze to troche odswierzac na bierzaco :)
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-12, 20:55   

CZESC 1.


Zakichane - to male miasteczko na poludniu kraju, nie rozniace sie w niczym od mnostwa innych podobnych miescin... Plac miejski, targowisko, kilka sklepikow i budek z piwem stanowily glowne atrakcje miejscowej publiki... Byla co prawda jeszcze mala kapliczka przynalezaca do jakiegos z tych "kosciolow" prostestanckich, ale poczatkowe podniecenie zaraz po otwarciu szybko wygaslo i po rzuceniu kilku przeklenstw i spluniec w strone kaplicy, zycie w Zakichanym sie potoczylo zwyklym torem...

Kaplica w rzeczy samej sie nie cieszyla wiekszym zainteresowaniem, a mysli pastora Jurka Wątłozackiego byly co raz bardziej niewesole.... Wykosztowal sie na odmalowanie przybudowki, naprawe drzwi wejsciowych, krzesla... nawet kazalnice zamowil w zakladzie pogrzebowym... Co prawda wiekszosc kosztow pokryl kumpel z wojska, Grzes Upartek, ale dla kogo to wszystko? Dwa miesiaca prawie minelo, a sie dolaczyla jedynie sasiadka, samotna stara panna o dziwnym nazwisku Wtyczyńska...

Ech, w sasiednim miescie wojewodskim taki zbor liczyl 130 osob samych czlonkow, nie liczac przychodzacych - kto z nudow, kto z ciekawosci - a jednak.... A tu - zona i dzieci, szwagier z rodzina, mieszkajace w poblizu starsze malzenstwo, zdziwaczaly kumpel z wojska - stary kawaler i sasiadka - wszyscy udawali, ze nie dostrzegaja prawdziwych powodow jej odwiedzin, ale cierpliwosc jednak przechodzila probe napiecia, kiedy po naborzenstwie zasiadywala sie zbyt dlugo przy tej herbatce - w koncu pastor tez czlowiek i potrzebuje odpoczynku i odrobine prywatnosci.

I tak mijaly dni szarej codziennosci w rutynie ktorych mazenia o zapelnionej zborownikami sali odplynely w sina dal, a zaszczytne pierwsze miejsce zajely roznej masci klopoty finansowe... Ciagle brakowalo na to i owo, a wycisniecie dziesieciny ze skapych wiernych musialo by graniczyc z cudem...

Czasami pastor serdecznie mial tego dosc i nie raz mial ochote plunac na to wszystko i dac sie spokoj z tym glowkowaniem, kombinujac jak kon pod gore co ma gadac przez godzine na kolejnym spotkaniu...Wtedy Wątłozacki nie wiedzial, jaka niespodzianke zgotowal mu los i jak wielkie zmiany czekaly nie tylko jego kapliczke, ale i cale Zakichane....
Ostatnio zmieniony przez Axanna 2013-04-12, 21:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
nike 
Administrator


Potwierdzenie wizualne: 125
Pomogła: 1239 razy
Dołączyła: 13 Sty 2013
Posty: 10995
Poziom: 66
HP: 10090/22932
 44%
MP: 0/10949
 0%
EXP: 507/508
 99%
Wysłany: 2013-04-12, 21:08   

Hehehehe w porządku jest, nie widzę nic nie stosownego w tym. :-D
_________________
שים לב במי אתה בוטח
patrz komu ufasz !
mile pozdrowionka nike.
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-12, 21:13   

Pozmienialam kapke postacie i troche tresc, ciesze sie, nike, dziekuje, wiec jutro podam kolejny kawalek :)
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-13, 20:22   

Oszolomy 2


Tej nedzieli wszystko sie toczylo zwyklym trybem... Wątlozacki odczytywal sklepane w pospiechu wczorajszym wieczorem kazanie na temat posluszenstwa i poddanstwa przewodnikom, daremnie usilujac wycisnac ze zborownikow odrobine wiekszy respekt niz zwykle kolezenstwo - wszak byl pastorem i czul, ze mu sie nalezy, wszak "Pan przeciez ustanowil w Kosciele..."

W innych zborach z tego co slyszal pastorowie mieli taki autorytet, ze nikt by sie nie osmielil przerwac kazania z glupim wytknieciem "kto chce byc pierwszy niech bedzie sluga...", a tu nikt z takimi rzeczami sie nie krepuje... zwlaszcza po tej pechowej nocy, kiedy go przylapano na wylapywaniu kurzego skrzydelka z garnka z zupa... nic by takiego, czesto lubial podjadac cos, tylko ze poprzedniego wieczoru deklarowal post w intencji o przebudzenie Ukochanego Zakichanego.

Ponure mysli przerwala nieoczekiwana wizyta miejscowego ancymona i slynnego kobieciarza Zenka Koguciarza, znanego pod ksywa Kogut, z kumplem - miescowym grajkiem na gitarze na rozne okazje Henrym Pekińczykiem, zwanym Pekin.

W sali zapadla cisza... W glowie Wątloszyńskiego tlukly sie zmagajace sie ze soba mysli czego chca, przybysze natomiast przeszly na sam przod sali i sie rozsiadli wygodnie w pierwszym rzedzie wyciagnawszy nogi niemal do samej kazalnicy...
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-14, 19:26   

Oszolomy 3.

Pastor poczul suchosc w gardle... odnalazl miesce gdzie przewal czytanie i zrezygnowanie ciagnal dalej: "badzcie posluszni przewodnikom waszym i badzcie im ulegli..." - parskniecie z pierwszego rzedu - "oni to bowiem czuwaja nad duszami waszymi" - kolejne parskniecie co sprawilo, ze nie mogl dalej czytac, bo cos scisnelo w piersi...

Po kilku glebokich oddechach, nieoczekiwanie rzekl: "Bog was kocha" - po czym, podbudowany przeblyskiem zainteresowania, dodal: "Bog chce, zebysmy byli bogaci, zdrowi i szczesliwi, chce nam blogoslawic i byc naszym Ojcem w Niebie... Kazdy kto odda mu swoje zycie w zamian dostanie o wiele wiecej... Kto przyjmie Jezusa do serca stanie sie Dzieckiem Bozym..."

W sali wyczuwalo sie napiecie, Wątlozacki zas czul nerwowe podniecenie na mysl o dolaczeniu do jego grona takich znakomitosci, z ktorymi sie liczylo cale Zakichane... Tym razem jednak nic takiego sie nie stalo, nabozenstwo sie zakonczylo krotka modlitwa i odspiewaniem hymnu o milosci braterskiej...

Goscie na zaproszenie na herbatke sie wycofali duknawszy niewyraznie, ze sie spieszy i opuscili zgromadzenie, reszta zas, rozpromieniona rumiencami skladala gratulacje, przyjacielsko klepiac pastora po ramionach...

- Dobrze rabneles - rzekl Grzesiek, kumpel z wojska - napewno wroca jeszcze, wtedy bedziesz mogl opowiedziec im prawdziwa Ewangelie... - ta uwaga nieprzyjemnie uklula pastora w ego - madrala sie znalazl, zapomnial kto komu zwiastowal, kto pierwszy byl nawrocony...
- Nie musiales przerywac kazania - wstawila Zofia Wtyczynska... ludzie to sa niewdzieczni, pomyslal pastor i w tym optymistycznym nastroju sie rozeszli kazdy w swoja strone...

Na obiad pastorowa zgotowala tego dnia rosol z kury, Wątlozacki zas sie przebral w domowe dresy i czytal gazetke oczekujac na zawolanie, kiedy zadzwonil telefon - od tego sie wszystko zaczelo...
Ostatnio zmieniony przez Axanna 2013-04-14, 19:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-15, 19:12   

Oszolomy 4

- Halo?
- Witaj, tu Szurniadzin - to byl jeden ze starszych zboru z sasiedniego miasta wojewodskiego.
- a czesc, brachu, co tam slychac w szerokim swiecie? sie masz, Wiesku?
- sluchaj, dzwonie Ci bo taka sprawa... za dwa tygodni mamy goscia... z Moskwy... dasz wiare? sam Zabrechajlow!!
- nie gadaj... ten sam?!
- jak nie, jak tak! przygotowania ida pelna para, ale mamy pomysla, zeby wpasc z wizyta rowniez do was, ze tak powiem, z braterska - co Ty na to?

Mysli pastora haotycznie sie zamiotaly wokol ewentualnych kosztow...

- czy ja wiem, brachu....
- no daj spokoj, co sie wachasz jeszcze? wiesz jakie on ma ewangelizacje? tlumy przyciaga! Ile jeszcze bedziesz tam siedzial w kilku osob? Dawaj no... zrob kilka oglloszen, wywies przy budynku, a o reszte sie nie martw... u nas bedzie za 2 tygodni, do was zawitamy za trzy, w sobote i niedziele - zrobmy taka konferencje ewangelizacyjna...

Po wymianie jeszcze kilku zdawkowych fraz sie pozegnali i odlozyli sluchawki... w glowie Watlozackiego panowal prawdziwy haos... Za obiadem prawie sie nie odzywal... a nawet nie raczyl sie kosztowac ulubionych podrob, tak bardzo byl przejety dzisiejsza nowina... trzy tygodni... za trzy tygodni... trzeba wywiesic plakat... zaopatrzyc sie w krzesla...co jeszcze, ach, przemowienie....

Zona wiedziala, ze czyms sie martwi, lecz nie przerywala jego rozmyslen, bo nie miala dzisiaj humoru wysluchiwac kolejnych tyrad... "Chcial kaplice, ma kaplice, teraz niechaj nie jeczy..." - pomyslala zgorzkniale i sie zajela zmywaniem...

Trzy tygodni zlecialo jak mrugniecie okiem... w piatkowy wieczor przygotowania sie mialy ku koncowi... wlasciwie wszystko juz bylo gotowe - plakat z ogloszeniem wisial juz od dawna, w sali zas powiesili plakat z haslem na konferencje: " zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną".... Zostalo tylko zniesc z samego rana krzesla ile sie da....
 
     
narwik 
narwik

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 25 Lut 2013
Posty: 322
Poziom: 16
HP: 5/556
 1%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2013-04-16, 00:00   

Dobre do kabaretu. I co było dalej? :-D
_________________
Bez uprzedzeń i obiektywnie
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-16, 15:07   

czy zycze czasem nie przypomina kabaretu? :)

nie wiem czy dzis dam rade z przedluzeniem, duzo mam pracy, do pozna. Ale milo mi ze ktos czyta :)
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-16, 22:38   

Oszolomy 5.

Sobotniego poranka wszyscy zborownicy przybyli dosc wczesnie...
Siostry sie krzatali z przygotowaniem ciasteczek, jedna sie zajela wywieszaniem nadmuchiwanych kolorowych balonikow przy wejsciu, bracia zas ustawiali krzesla... Godzina przybycia zacnych gosci szybko sie zblizala... Pastor czul sie jakos niewyraznie... wrecz slabo...

- Jada! - krzyknal wygladajacy przez okno szwagier... Wszyscy sie rzucili do okien. Ulica podazala wypasiona honda z przyciemnionymi szybami, za nia jeszcze dwa samochody o nieco mniejszym blasku, a na koncu zakurzony rozklekotany Volcwagen. Wjechali na podworko. Watlozacki pospieszyl na powitanie...

- Witam, witam, braterstwo - trajkotal serdecznie - zapraszam drodzy na herbate, odpoczac z drogi, rozgosccie sie....

W jadalni jednak zrobilo sie za ciasno, wiec tym z Volcwagena herbate zaproponowali podac na sali... Do rozpoczecia zas uroczystego zgromadzenia zostawalo cos ponad godziny czasu...

Zabrechajlow sie okazal w niczym nie wyrozniajacym sie mezczyzna w wieku cos okolo 40 albo troche ponad... Aparycje mial nawet w czyms odpychajaca... te jasno niebeskie swinskie oczka, jasne przetluszczone krecace sie wloski, ktorym by sie przydaly nozyce fryzierskie i szampon, nie pasujacy do niczego czerwony krawat, pokazny brzuch...

Przybyl wraz z asystentka, ktora byla zarazem tlumaczem - na imie miala Elzbieta, wiekiem okolo piecdziesiatki, jednak nadal byla to dosc ponietna kobieta o smuklej selwetce i rudymi rozsypanymi po ogolonych ramionach wlosami.... Cieniutka zlota oprawka okularow przydawala jej tego czegos, co wzbudzalo respekt i zainteresowanie do jej pachniajacej drogimi parfumami osoby...

- Mir etomu domu - powiedzial przy wejsciu Zabrechajlow i sie rozwalil wygodnie na ulubionym krzesle pastora
- Po koj wam - przetlumaczyla asystentka...
Ostatnio zmieniony przez Axanna 2013-04-17, 19:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-17, 19:12   

Oszolomy 6.

Sala tym czasem zaczela sie zapelniac zaciekawiona publika... Pastorowa wraz z inna siostra wskazywala przebylym krzesla... czas rozpoczecia sie zblizal...

Zas w salonie sie toczyla niezobowiazujaca rozmowa przy herbatce...

- Jezykami mowisz - [w tlumaczeniu Elzbety] zapytal sie Zabrechajlow
- Jezykami? - zdziwil sie Watlozacki - jakimi?
- Jasne, skoro nie wiesz to nie mowisz... Chrzest Duchem Swietym trzeba przyjac, kochany - beztrosko rzucil Zabrechajlow
- Przeciez przyjalem - jaknal Watlozacki.
- Nie przyjales... zrozum.... jestes jak przewrocona do gory dnem szklanka, Duch Cie nie napelnil, tylko jakby obcieka, a Ty musisz sie napelnic - po czym pastor sie poczul kims w rodzaju niedorobionego chrzescijanina...

Na tej milej pogawedce zleciala reszta czasu i gosci wyszli do prawie zapelnionej sali... Pastor nigdy jeszcze nie widzial przed soba tyle ludzi... Ucieszyl sie, ze sie dobrze przygotowal na slowo wstepne, no i ze obral temat ladny - "zapominajac o tym co za mna..."

Goscie z miasta zajeli zaszczytne miejsca z przodu, ktore zazwyczaj byly puste, bo zapewno w mysl zasady "kto chce byc pierwszy..." w pierwsza kolej zawsze byly zajete krzesla z ostatniego rzedu, a dopiero potem poprzednie z przymusu niejako. Pomyslec mozna bylo czasem, ze gdyby mozna bylo, to by sluchali kazania z supermarketu po drugiej stronie ulicy...

. Pastor wszedl za kazalnice... mial spocone rece...
- Chwala Panu - rozpoczal i glosy rozmow ucichly... - dzis chcialem krotko nawiazac do tego oto wyznania Pawla - machnal reka na plakat - zapominajac o tym co za mna, a zdarzajac do tego co przede mna...
A zaczelo sie wszystko 8 lat temu.... kiedy zyla jeszcze moja babcia... To wlasnie ona zasiala we mnie ziarno wiary, ona, ta samotna dobra staruszka... Zanim umarla, byla moja wychowawczyni... i wzorem wiary...wszystkim... (dalej nastapilo dluzsze opowiadanie o perypetiach babci, ktore tutaj pomijamy ze wzgledu na nude)...

- To prawda - ciagnal Watlozacki przed zasypiajaca publika - ze obraz Maryi wisial w jej pokoju, lecz ona zawsze mowila, ze "Bog wszystko widzi"... I tak to ziarnko roslo we mnie, nawet....< pauza, podczas ktorej slychac bylo glosne przelkniecie >... nawet kiedy umarla... - i w tym momencie mowca nie wytrzymal i glosno zaplakal, nie zwarzajac na groteskowosc wiszacego tuz nad glowa plakatu... W sali zapadla krepujaca cisza, ktos podal chusteczke, jeszcze ktos przyniosl szklanke wody...

Trzeba bylo jakos sie wziac w garsc i kontynuowac... Rozdygotany Watlozacki zrobil kilka glebokich wdechow...

Ale w tym momencie wejsciowe drzwi sie otworzyly odwrociwszy (na szczesice) uwage publicznosci..
Ostatnio zmieniony przez Axanna 2013-04-17, 19:48, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
nike 
Administrator


Potwierdzenie wizualne: 125
Pomogła: 1239 razy
Dołączyła: 13 Sty 2013
Posty: 10995
Poziom: 66
HP: 10090/22932
 44%
MP: 0/10949
 0%
EXP: 507/508
 99%
Wysłany: 2013-04-17, 19:41   

Axanna, To jest super co piszesz, bardzo fajne opowiadanie. :-D
_________________
שים לב במי אתה בוטח
patrz komu ufasz !
mile pozdrowionka nike.
 
     
Axanna
VIP

Pomógł: 115 razy
Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 2888
Poziom: 42
HP: 633/5755
 11%
MP: 2747/2747
 100%
EXP: 82/186
 44%
Wysłany: 2013-04-17, 19:46   

:oops: :-> :oops:
dziekuje, nike, mi tam sie srednio podoba, ale jak juz sie kurzy w archiwum, to sie wklejam po kawalku, a nuz komus sie nudzi, to sie poczyta, zwlaszcza, ze naprawde tam jest troche z realu :-P

Ale bardzo mi przyjemna jest Twoja opinia, zwlaszcza od kogos, kto ma niewatpliwy talent, dziekuje bardzo :-> :->
 
     
narwik 
narwik

Pomógł: 25 razy
Dołączył: 25 Lut 2013
Posty: 322
Poziom: 16
HP: 5/556
 1%
MP: 265/265
 100%
EXP: 30/39
 76%
Wysłany: 2013-04-17, 23:37   

Nie musisz sie rumienić, to życie pisze scenariusze, trzeba to tylko zauważyć i opisać lub opowiedzieć, co dość sprawnie robisz :)
_________________
Bez uprzedzeń i obiektywnie
 
     
nike 
Administrator


Potwierdzenie wizualne: 125
Pomogła: 1239 razy
Dołączyła: 13 Sty 2013
Posty: 10995
Poziom: 66
HP: 10090/22932
 44%
MP: 0/10949
 0%
EXP: 507/508
 99%
Wysłany: 2013-04-17, 23:41   

Axanna jest świetna w tym. :-D :-D
_________________
שים לב במי אתה בוטח
patrz komu ufasz !
mile pozdrowionka nike.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
BannerFans.com
BannerFans.com
BannerFans.com
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 12